<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Wojsko dało im zawód">
<author_1="Mieczysław Endler">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="10">
<date="1951-10-04">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
St. saper Erwin Śmieja odłożył czytaną książkę. Była to „Burza” Erenburga. Pierwszy raz czytał ją w domu, w Nowym Bytomiu. Teraz w wojsku, czytając ją po raz drugi, Śmieja lepiej rozumie każde słowo w niej zawarte, bliżsi mu się stali bohaterowie „Burzy”, a przede wszystkim Sergiusz — dowódca saperów. Treść książki, a szczególnie sceny walki saperów radzieckich, nabrały mocniejszego, głębszego znaczenia.
Przypomniał sobie, jak podczas letniej inspekcji wyszkolenia wraz z kolegami starał się zbudować most szybciej niż to przewiduje instrukcja. Pamięta, jak chwytał elementy do budowy mostu wagi powyżej 200 kg. i z dwoma kolegami niósł na brzeg rzeki, aby prędzej, aby lepiej wykonać zadanie. Wie, jak podczas akcji oczyszczania zaminowanych terenów plutonowy służby czynnej Rafał Szewczyk odważnie unieszkodliwił kilkanaście min, w miejscu gdzie leżały od kilku lat.
Właściwie nic nie umiał
Zamyślił się st. saper Śmieja. Dwa lata temu przyszedł do wojska. Młody, chudy chłopak, syn górnika z kopalni „Wanda—Lech” w Nowym Bytomiu. Prawdę mówiąc nic dobrze nie umiał. Pracował trochę w fabryce rowerów, trochę w Z. U. T.-31, ale ciągle był robotnikiem niewykwalifikowanym. Zawodu nie miał.
Dopiero służba wojskowa dała mu kwalifikacje techniczne. Poznał elektrotechnikę — umie naprawić elektrownię polową. Zna się na mechanicznej obróbce drzewa — poznał budowę tartaku polowego. Już nie będzie robotnikiem niewykwalifikowanym. Może będzie pracował jako elektrotechnik, a może lepiej mu będzie jako mechanikowi w tartaku.
Wydaje się to st. saperowi Śmiei zupełnie naturalne. Stało się to jakoś tak zwyczajnie. Słuchał pilnie wykładów, interesował się każdym szczegółem technicznym, dokładał starań na ćwiczeniach. Nie spostrzegał nawet, jak podwyższa się jego poziom umysłowy i znajomość techniki, bo wraz z nim, równolegle, wzrastały kwalifikacje kolegów. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>